ADOLESKULINO
Mi - adoleskulino?
Se abrupte, nun, ŝi aperus antaŭ mi,
ĉu mi devus saluti, kiel iun proksiman,
malgraŭ ke por mi ŝi fremdas kaj lontanas?
Verŝi unu larmon, ekkisi la frunton
pro unika kaŭzo,
ke nia naskiĝ-dato estas tute sama?
Tiom da nesimilecoj inter ni,
ke eble nur l’ostoj estas la samaj,
krani-volbo kaj okul-orbitoj.
Nu, ŝiaj okuloj ŝajnas pli grandaj,
okulharoj pli longaj, pli alta staturo
kaj la korpo tuta strikte vestita
per haŭto glata, sendifekta.
Nin ligas komunaj parencoj kaj konatoj,
Sed el tiu komuna rondo,
en ŝia mondo preskaŭ ĉiuj vivas,
kaj en mia preskaŭ neniu.
Tiel multe ni diversas,
pri tutaliaj aĵoj ni pensas, parolas.
Ŝi scias ete –
Sed kun obstino inda pli bonan aferon.
Mi scias multe pli -
sed ne tute certe.
Ŝi montras al mi versaĵojn,
skribitaj per skribo zorga, klara,
kiel mi jam de jaroj ne skribas.
Mi legas ĉi versaĵojn, legas.
Nu, eble ĉi, unika
se oni ĝin kurtigus
kaj korektus kelkloke.
La cetero nenion bonan promesas.
La konversacio ne fluas.
Sur ŝia modesta horloĝo
la tempo malcertas kaj ĉipas.
Sur la mia kostas pli kaj precizas.
Je adiaŭo - laŭokaza rideto
sen iu ajn kortuŝo.
Nur kiam ŝi malaperas
kaj forgesas pro hasto propran skarpon.
La skarpo el pura lano,
kun buntaj strioj
trikita por ŝi per kroĉilo
far nia patrino .
Mi ankoraŭ ĝin konservas.
esperantigis H
KILKUNASTOLETNIA
Ja - kilkunastoletnia?
Gdyby nagle, tu, teraz, stanęła przede mną,
czy miałabym ją witać jak osobę bliską,
chociaż jest dla mnie obca i daleka?
Uronić łezkę, pocałować w czółko
z tej wyłącznie przyczyny,
że mamy jednakową datę urodzenia?
Tyle niepodobieństwa między nami,
że chyba tylko kości są te same,
sklepienie czaszki, oczodoły.
Bo już jej oczy jakby trochę większe,
rzęsy dłuższe, wzrost wyższy
i całe ciało obleczone ściśle
skórą gładką, bez skazy.
Łączą nas wprawdzie krewni i znajomi,
al w jej świecie prawie wszyscy żyją,
a w moim prawie nikt
z tego wspólnego kręgu.
Tak mocno się różnimy,
tak całkiem o czym innym myślimy, mówimy
Ona wie mało –
za to z uporem godnym lepszej sprawy.
Ja wiem o wiele więcej –
za to nie na pewno.
Pokazuje mi wiersze,
pisane pismem starannym, wyraźnym,
jakim ja nie piszę już od lat.
Czytam te wiersze, czytam.
No może ten jeden, gdyby go skrócić
i w paru miejscach poprawić.
Reszta nic dobrego nie wróży.
Rozmowa się nie klei.
Na jej biednym zegarku
czas chwiejny i tani.
Na moim dużo droższy i dokładny.
Na pożegnanie nic, zdawkowy uśmiech
i żadnego wzruszenia.
Dopiero kiedy znika
i zostawia w pośpiechu swój szalik.
Szalik z prawdziwej wełny,
w kolorowe paski
przez naszą matkę
zrobiony dla niej szydełkiem.
Przechowuję go jeszcze
-
Published at 02:54PM
(
1 comment
/
72 visits
)
-
This post is public
La mulo estas animalo inteligenta,
ĉar, kiam li ne fidas
la homon, kiu sur lia dorso sidas,
malobeas prudenta.
Li ekribelas neniam, eĉ ne hazardas,
sed , kiam aŭdas voĉon riproĉan de la mastro
akompanatan de l’vipado arda,
apenaŭ ekvidante ajnan krutegaĵon,
ekvojas ties bordon aspran…
La mulo estas animalo tre saĝa.
El roma dialekto esperantigis H.
******************************************************************
(originalo)
Er Mulo è un animale inteliggente,
perché se nun se fida
dell’Omo che cià in groppa e che lo guida,
disubidisce raggionatamente.
Nun si ribella mai, chè nun s’azzarda:
ma quanno è richiamato dar padrone
co’ quarche setacciata più gajarda,
appena ch’intravede un precipizzio,
s’incamina sull’orlo der burrone…
Er Mulo è un animale de giudizio.
-
Published at 03:39PM
(
4 comments
/
163 visits
)
-
This post is public
Mi ne scias ie,
sed ĉi tie, sur la Tero, ĉio abundas.
Oni ĉi produkas seĝojn kaj ĉagrenojn,
tondilojn, vjolojn, tristecojn, tranzistorojn,
grandajn digojn, ŝercojn, kaj tetasojn.
Eble aliloke estas pli da ĉio,
Kaj iakaŭze mankas nur pentraĵoj,
kineskopoj, torteloj, tuketoj por larmoj.
Ĉi tie multnombras lokoj kun ĉirkaŭaĵoj.
Kelkiujn vi povas aparte ekami,
nomi ilin laŭplaĉe,
kaj gardi kontraŭ malbono.
Eble ie estas lokoj similaj,
sed neniu ilin opinias belaj.
Eble ialoke, sed ne plurloke,
vi tie trovos torson apartan,
kaj kun ĝi adekvatajn ilojn,
por, al alies infanoj aldoni la proprajn,
krome la manojn, la piedojn kaj miroplenan kapon.
La nesci’ ĉi tie estas laborplena,
senĉese kalkulas, komparas, mezuras,
eltiras kub-radikojn kaj konkludojn.
Mi scias, scias , kion vi pensas,
ĉi tie nenio longdaŭras,
ĉar de ĉiam por ĉiam regata de l’elementoj.
Sed, vidu – la elementoj laciĝas facile
Kaj de temp’ al tempo devas longe ripozi
ĝis la sekva fojo.
Kaj mi scias, kion vi pensas ankoraŭ.
Militoj, militoj, militoj.
Sed ankaŭ inter ili okazas la paŭzoj.
Atentu ! – la homoj estas malbonaj.
Ripozu ! – la homoj estas bonaj.
Je „atentu“ oni konstruas dezertejojn.
Je „ripozu“oni kun ŝvit’ konstruas domojn
Kaj oni loĝas ene haste.
La vivo sur la ter’ estas sufiĉe ĉipa.
Por sonĝoj ekzemple vi pagas eĉ ne groŝon.
Por iluzioj – nur kiam perditaj.
Por posedi la korpon – nur per la korpo.
Kaj kvazaŭ ĉi ĉio malmultus,
vi rondiras senbilete en planet-karuselo,
kaj kun ĝi, tutgape, en galaksiaj ŝtormoj,
en tempoj tiel vertiĝodonaj,
ke ĉi tie, sur la Tero eĉ ektremos nenio.
Nu, alrigardu bone :
la tablo staras, kie staris.
Sur ĝi la folio, samkiel antaŭe,
tra la fenestr’ etaperta blovetas l’aero,
en la vandoj neniaj teruraj fendoj,
tra kiujn vi estus nenien forblovita.
El la pola esperantigis Helena
Tutaj
Nie wiem jak gdzie,
ale tutaj na ziemi jest sporo wszystkiego.
Tutaj wytwarza się krzesla i smutki,
nożyczki, skrzypce, czułość, tranzystory,
zapory wodne, żarty, filiżanki.
Może gdzie indziej jest wszystkiego więcej,
tylko z pewnych powodów brak tam malowideł,
kineskopów, pierogów, chusteczek do łez.
Jest tutaj co niemiara miejsc z okolicami.
Niektóre możesz specjalnie polubić,
nazwać je po swojemu
i chronić od złego.
Może gdzie indziej są miejsca podobne,
jednak nikt nie uważa ich za piękne.
Może jak gdzie, ale mało gdzie,
masz tu osobny tułów,
a z nim potrzebne przybory,
żeby do dzieci cudzych dodać własne.
Pozatem ręce, nogi i zdumioną głowę.
Niewiedza tutaj jest zapracowana,
ciągle coś liczy, porównuje, mierzy,
wyciąga z tego wnioski i pierwiastki.
Wiem, wiem, co myślisz.
Nic tutaj trwałego,
bo od zawsze na zawsze we władzy żywiołów.
Ale zauważ – żywioły męczą się łatwo
i muszą czasem długo odpoczywać
do następnego razu.
I wiem, co myślisz jeszcze.
Wojny, wojny, wojny.
Jednak i między nimi zdarzają się przerwy.
Baczność –ludzie są źli.
Spocznij – ludzie są dobrzy.
Na baczność produkuje się pustkowia.
Na spocznij w pocie czoła buduje się domy
I prędko się w nich mieszka.
Zycie na ziemi wypada dość tanio.
Za sny na przykład nie płacisz tu grosza.
Za złudzenia – dopiero kiedy utracone.
Za posiadanie ciała – tylko ciałem.
I jakby tego było jeszcze mało,
kręcisz się bez biletu w karuzeli planet,
a razem z nią, na gapę, w zamieci galaktyk,
przez czasy tak zawrotne,
że nic tutaj na Ziemi nawet drgnąć nie zdąży.
No bo przyjrzyj się dobrze:
stół stoi, gdzie stał,
na stole kartka, tak jak polożona,
przez uchylone okno podmuch tylko powietrza,
a w ścianach żadnych przeraźliwych szczelin,
którymi by donikąd cię wywiało.
-
Published at 11:19PM
(
13 comments
/
214 visits
)
-
This post is public
Mikrokosmo
Kiam oni komencis uzi mikroskopon
ekblovis teruro kaj ĝis nun ĝi blovas.
La vivo ĝis tiam sufiĉe frenezis
en siaj formoj kaj dimensioj.
Ĝi ja kreadis minusklajn estaĵojn,
iajn muŝetojn, vermetojn,
sed almenaŭ nud-okule
ilin eblis vidi.
Kaj subite, sub vitreto
tut-diversaj, tut-troige
sensignifaj,
ke eĉ la spacon de ili okupitan
nur pro kompato eblas nomi – loko.
La vitret’ eĉ ilin ne kunpremas,
sub ĝi ili multobliĝas senobstakle
tut-pelmele kaj hazarde.
Diri, ke ili multas – ne multe dirite.
Ju pli forta mikroskopo,
des pli fervora, pli ekzakta multipliko.
Ili eĉ ne havas dignan intestaron,
ne scias pri sekso, infanaĝ’, maljuneco.
Eble eĉ ne scias pri propra ekzisto
Ili tamen decidas pri nia viv’ kaj nia mort’
Kelkiuj rigidiĝas en momenta senmovo,
kvankam ne konatas ilia momento.
Se ili tiel etas,
verŝajne eĉ daŭro
estas por ili laŭmezure eta.
Alblovita pulver’ ja por ili aerolito
el profunda kosmo
kaj fingrospuro – vasta labirinto,
kie ili povas kuniĝi
por siaj silentaj paradoj
siaj blindaj iliadoj kaj panikadoj.
Jam de longe mi volis pri ili skribi,
sed malfacilas la temo,
daŭre prokrastigata
kaj certe digna pli bonan poeton,
pli ol mi pri la mondo mirantan
Sed urĝas la tempo. Mi skribas.
Esperantigis el pola H.
*******************************
Mikrokosmos
Kiedy zaczęto patrzeć przez mikroskop,
powiało grozą i do dzisiaj wieje.
Życie było dotychczas wystarczająco szalone
w swoich rozmiarach i kształtach.
Wytwarzało więc także istoty maleńkie,
jakieś muszki, robaczki,
ale przynajmniej gołym ludzkim okiem
dające się zobaczyć.
A tu nagle, pod szkiełkiem,
inne aż do przesady
i tak już znikome,
że to co sobą zajmują w przestrzeni,
tylko przez litość można nazwać miejscem.
Szkiełko ich nawet wcale nie uciska,
bez przeszkód dwoją się pod nim i troją
na pełnym luzie i na chybił trafił.
Powiedzieć, że ich dużo – to mało powiedzieć.
Im silniejszy mikroskop,
tym pilniej i dokładniej wielokrotne.
Nie mają nawet porządnych wnętrzności.
Nie wiedzą, co to płeć, dzieciństwo, starość.
Może nawet nie wiedzą czy są czy ich nie ma.
A jednak decydują o naszym życiu i śmierci.
Niektóre zastygają w chwilowym bezruchu,
Choć nie wiadomo, czym dla nich jest chwila.
Skoro są takie drobne,
to może i trwanie
jest dla nich odpowiednio rozdrobnione.
Pyłek znoszony wiatrem to przy nich meteor
z głębokiego kosmosu,
a odcisk palca – rozległy labirynt,
gdzie mogą się gromadzić
na swoje głuche parady,
swoje ślepe iliady i upaniszady.
Od dawna chciałam już o nich napisać,
ale to truny temat,
wciąż odkładany na potem
i chyba godny lepszego poety,
jeszcze bardziej ode mnie zdumionego światem.
Ale czas nagli. Piszę.
-
Published at 04:05PM
(
2 comments
/
263 visits
)
-
This post is public
Ne savis min inundo
malgraŭ ke mi jam kuŝis enfunde.
Ne savis min incendio
malgraŭ ke mi brulis multajn jarojn.
Ne savis min katastrofoj
malgraŭ ke puŝadis min veturiloj kaj trajnoj.
Na savis min aviadiloj,
kiuj eksplodadis kun mi - en aero.
Faladis sur min
muroj de grandaj urboj.
Ne savis min fungoj venenaj
nek pafoj trafaj de ekzekut-taĉmento.
Ne savis min la fino de l’ mondo
ĉar tempon por mi ĝi ne havis.
Nenio min savis.
MI VIVAS.
Esperantigis H.
Nie uratowa mnie powódź
mimo że leżałam już na dnie.
Nie uratował mnie pożar
mimo że paliłam się przez wiele lat.
Nie uratowały mnie katastrofy
mimo że przejezdżały mnie pociągi i samochody.
Nie uratowały mnie samoloty
które eksplodowały ze mną w powietrzu.
Waliły się na mnie
mury wielkich miast.
Nie uratowały mnie grzyby trujące
ani celne strzały plutonów egzekucyjnych.
Nie uratował mnie koniec świata
ponieważ nie miał na to czasu.
Nic mnie nie uratowało.
ŻYJĘ.
-
Published at 11:11PM
(
6 comments
/
436 visits
)
-
This post is public
Kiam ni provadis interparoli kun ni
evidentiĝis
ke niaj lingvoj estas diversaj.
Kiam ni komencadis paroli
komunan lingvon
oni forprenis al ni parolpovon.
Kiam ni malsupreniris el montetoj
Tiam nin kunigis nur
l’ ombroj de la mortintoj.
Esperantigis H.
Próba
Kiedy próbowaliśmy ze sobą rozmawiać
okazało się
że mamy różne języki.
Kiedy zaczynaliśmy mówić
wspólnym językiem
odebrano nam mowę.
Kiedy schodziliśmy ze wzgórz
łączyły nas już tylko
cienie umarłych.
-
Published at 05:26PM
(
3 comments
/
204 visits
)
-
This post is public
“Ewa Lipska (...) estas konsiderata antaŭ ĉio la poeto de paradokso, absurda ironio, aŭtoironio;
ĉi difinoj diras al ni (...) ke Ewa Lipska traktas la mondon kun distanco”
Marta Wyka
Pardonu tion al mi
Ne respondas mi je viaj leteroj, telefonoj,
postlasas l’ amikecojn.
Pardonu tion al mi...
Pli kaj pli mi ligas min al mi.
Retropaŝas mi funden.
Ne mirigas min popol’,
Ne mirigas hom-amas’.
Venkoj kaj malvenkoj iĝas la samo.
Gajnoj kaj perdoj iĝas la samo.
Sur erikejoj min ravas papili’.
Dumnokte mi nutras vespertojn.
El la pinto de l’ monto
mi observas
subirantan ostron de l’ sun’.
Pardonu tion al mi...
Esperantigis Helena
Wybaczcie mi to...
Nie odpowiadam na wasze listy telefony.
Porzucam przyjaźnie.
Wybaczcie mi to...
Coraz bardziej przywiązuję się do siebie.
Wycofuję się w głąb.
Nie zadziwia mnie naród.
Nie zadziwia mnie tłum.
Zwycięstwa i klęski łączą się w jedno.
Zyski i straty łączą się w jedno.
Na wrzosowiskach podziwiam motyla.
Nocami karmię nietoperze.
Z wierzchołka góry
obserwuję
zachodzącą ostrygę słońca.
Wybaczcie mi to...
-
Published at 04:49PM
(
4 comments
/
794 visits
)
-
This post is public
Apenaŭ eniris en virgan arbaron
la profesoro de filozofio,
ĉiuj simioj descendis el arboj
kun intenco forpeli lin el tie.
Sed la hom’ diris: Nu, kion mi faru,
resti filozofo ne havas sencon
en ĉi socio plena da kaptiloj,
kie la agado trompas la menson.
Hodiaŭ, valoraj estas nur muskoloj :
La racio gajnigas eĉ ne groŝon...
Pli bonas la simioj ! –
Kaj povra filozofo
Surgrimpis la palmon de kokosoj.
Esperantigis Helena
-
Published at 11:39PM
(
6 comments
/
664 visits
)
-
This post is public
LA FINO KAJ LA KOMENCO
Post ĉiu milito
iu devas purigi.
Iom da ordo, fine,
mem ne fariĝos.
Iu devas puŝi la rubojn
ĉe la stratbordojn,
por ke povu pasi
kadavro-plenaj ĉaroj.
Iu devas profundiĝi
en ŝlimo kaj cindro,
en sof-risortoj,
vitro-splitoj
kaj sangaj ĉifonoj.
Iu devas altreni trabon,
por subteni muron,
iu alia vitrumi fenestron
kaj sidigi pordon sur ĉarnirojn.
Ĉi tie neni' fotindas
kaj jarojn postulas.
La kameraoj jam trovis
alian militon.
Rekonstruendas la pontoj
kaj la stacidomoj.
Ĉifoniĝas la manikoj
pro supren-volvado.
Iu, balail’- enmane
ankoraŭ primemoras kiel estis,
iu aŭskultas
jesante per ne dehakita kapo.
Sed baldaŭ, proksime
komencos vagi tiuj,
kiuj enuos pri ĉio.
De tempo al tempo iu
elfosos de sub arbusto
argumentojn divoritaj de l’ rusto
kaj forĵetos ilin en rubamason.
Tiuj, kiuj sciis,
pri kio temis ĉi tie,
devas cedi la lokon al tiuj,
kiuj malmulte scias
,kaj eĉ malpli de malmulte
kaj finfine nenion.
Sur herbo, kiu kovris
la kaŭzojn kaj rezultojn,
iu devas sterniĝi
kun spigo inter dentoj,
gvatante la nubojn.
Trad. Helena
KONIEC I POCZĄTEK
Po każdej wojnie
ktoś musi posprzątać.
Jaki taki porządek
sam się przecież nie zrobi.
Ktoś musi zepchnąć gruzy
na pobocza dróg,
żeby mogły przejechać
wozy pełne trupów.
Ktoś musi grzęznąć
w szlamie i popiele,
sprężynach kanap,
drzazgach szkła
i krwawych szmatach.
Ktoś musi przywlec belkę
do podparcia ściany,
ktoś oszklić okno
i osadzić drzwi na zawiasach.
Fotogeniczne to nie jest
i wymaga lat.
Wszystkie kamery wyjechały już
na inną wojnę.
Mosty trzeba spowrotem
i dworce na nowo.
w strzępach będą rękawy
od zakasywania.
Ktoś z miotłą w rękach
wspomina jeszcze jak było.
Ktoś słucha
przytakując nie urwaną głową.
Ale już w ich pobliżu
zaczną kręcić się tacy,
których to będzie nudzić.
Ktoś czasem jeszcze
wykopie spod krzaka
przeżarte rdzą argumenty
i poprzenosi je na stos odpadków.
Ci, co wiedzieli,
o co tutaj szło,
muszą ustąpić miejsca tym,
co wiedzą mało.
I mniej niż mało.
A wreszcie nic.
W trawie, która porosla
przyczyny i skutki,
musi ktoś sobie leżeć
z kłosem w zębach
i gapić się na chmury.
-
Published at 09:10PM
(
5 comments
/
821 visits
)
-
This post is public
LA NOKTO
La nokto aliras sunleviĝon:
Unu alia nokto sendorma
Plenigis menson de pensoj.
Ĉiele muĝis aviadiloj
Flugantaj sud-orienten
Por vakigi siajn ventrojn.
Iuj priploras la mortintojn,
Dion de milito malbenas
Kaj ties servantojn.
Prenu iom, de mi,
da mia liberec’,
kiun mi ne eluzis,
donu ĝin al la vivaj,
kiuj pacon ne konas ;
- Unu manplenon da PACO.
-
Published at 05:16PM
(
17 comments
/
737 visits
)
-
This post is public
Foliumante
la tagojn de la vivo
mi lernis
ke la pacienco
estas la virto
- la plej grava
el ĉiu alia scienco!
I giorni della vita
Sfojando
i giorni dela vita
go inparà
che la pasiensa
xe la virtù
la più importante
de ogni altra siensa!
El loka dialekto esperantigis H
-
Published at 03:58PM
(
11 comments
/
597 visits
)
-
This post is public
Se iu min demandos, kiel mi fartas,
Mi ĝentile respondos: “Bone, mi dankas”.
Ke mi havas l‘artriton, tio ne tutas,
Astmo, la kor’ min tedas kaj elspiro kurtas,
La puls’ febla, de kolesterol' la sango plenas.
Tamen mi bonfartas, kvankam l’aĝo premas!
Nun sen bastono mi paŝi ne povas,
Eĉ, se vojon plej facilan mi eltrovas.
Dumnokte, insomnio min turmentas,
Sed venas maten’ kaj mi pri viv’ kontentas.
Mi havas kapturnojn, min memor’ trompemas,
Tamen mi bonfartas, kvankam l’ aĝo premas!
El ĉi mia versaĵet’ jena senco venas:
Kiam maljunec’ kaj malfort’ alvenas,
Pli bonas paciĝi kun enosta knaro,
Kaj ne rakonti pri sia malsanaro.
Akceptu la sorton, kunpremante dentojn,
Pri via feblec’ kun ĉiuj silentu.
Onidire, maljunec’ estas l’aĝ’ de oro,
Tion mi pripensas antaŭ la ekdormo.
”Oreloj” en skatolo, kaj“dentoj” en glaso,
“Okuloj” kuŝas sur brodita kanvaso.
Kaj min, duondorman la penso turmentas:
Ĉu jam ĉiuj pecoj, kiujn mi demetas?
En mia junec’ – mi diras sen troigi,
Tutfacilis kuri, kaŭri, ekvilibri.
En mezaĝo tiom de la forto restis,
Ke dancante, tutan nokton mi trafestis.
Nun, en la maljunec’ ŝanĝiĝis la sorto,
Promene al butik’ kaj reen sen forto.
Jen bona konsil’ por oldul’-kolektivo:
Kunpremu la dentojn kaj ridu pri vivo.
Vekiĝe, matene la “pecojn” kunmetu
Kaj mortanoncojn tralegu en gazeto.
Do, se viaj nomoj tie ne enestas,
Signifas, ke bonfartaj kaj sanaj vi estas!!!
Esperantigis Helena
-
Published at 11:42PM
(
14 comments
/
779 visits
)
-
This post is public
-
Published at 03:46PM
(
5 comments
/
514 visits
)
-
This post is public
Normal
0
14
La cepo
La cepo –tutalia afero.
Ĝi internaĵojn ne havas.
Kaj estas cepa komplete,
ĝis la fino cepeca.
Cepoforma ekstere,
cepa ĝis kerne,
povus rigardi sin internen
la cepo, sen hideco.
En ni fremdej’, sovaĝejo
apenaŭ per haŭto kovrita,
internaĵoj inferaj,
anatomio violenta,
kaj en cepo - la cepo,
ne intestoj torditaj.
Ĝi plurfoje nudas,
ĝisfunde ĝi estas identa.
Logika estas la cepo,
la cep, kreaĵo perfekta.
Jen en unu la dua,
la granda enhavas pli etan
kaj denove alia sekvas,
do tria kaj kvara.
Centripeta sinsekvo,
enorda ĥora eĥo.
La cepo, jes, en fundo
La ventr’ plej bela en mondo.
Sin ĉirkaŭas de aŭreolo
por sia propra gloro.
En ni – nervoj, vejnoj, grasoj,
mukaj kaj sekreciaj specoj.
Al ni estas rifuzita
idiotaĵo de l’ perfekteco.
esperantigis H.
CEBULA
Co innego cebula.
Ona nie ma wnętrzności.
Jest sobą na wskroś cebula
do stopnia cebuliczności.
Cebulasta na zewnątrz,
cebulowa do rdzenia,
mogłaby wejrzeć do siebie
cebula bez przerażenia.
W nas obczyzna i dzikość
ledwo skórą przykryta,
inferno w nas interny,
anatomia gwałtowna,
a w cebuli cebula,
nie pokrętne jelita.
Ona wielokroć naga,
do głębi i tympodobna.
Byt niesprzeczny cebula,
udany cebula twór.
W jednej po prostu druga,
w większej mniejsza zawarta,
a w następnej kolejna,
czyli trzecia i czwarta.
Dośrodkowa fuga.
Echo złożone w chór.
Cebula, to ja rozumiem
najnadobniejszy brzuch świata.
Sam się aureolami
na własną chwałę oplata.
W nas – tłuszcze, nerwy, żyły,
sluzy i sekretności.
I jest nam odmówiony
idiotyzm doskonałości.
-
Published at 10:27PM
(
6 comments
/
920 visits
)
-
This post is public
Ni kudris
la tagoj de nia vivo
per kudril' el ŝtalo
kaj forta faden’.
Kune.
Ni malligis
nodojn terurajn
torditaj de alies manoj.
Kune.
Ni ridis
kaj ploris.
Kaj paŝante
ĉiam flank’al flanke
ni alvenis la pordon
de la fin’ kaj de l’ komenco.
Kune.
Kaj tio estas amo.
Esperantigis H
INSIEME (originalo en loka dialekto)
Gavémo cusio / i di del nostro vivare / co na gucia d’aciaio / e filo forte / Insieme. /
Gavémo distrigà / gropi tremendi / incricà da altre man. / Insieme. /
E gavémo ridù / e pianto. / E caminando / senpre fianco a fianco, / semo rivà su la porta / de la fine e del principio / Insieme
E questo xe amore.
-
Published at 04:26PM
(
3 comments
/
639 visits
)
-
This post is public
Dum mia infanaĝo, en diversaj grupaj ludoj, ni uzis simplajn versaĵetojn por lotumi unu ludanton, kiu estus devonta komenci la ludon, kaj tiu kutimo samas ankaŭ nun inter ĉiuj infanoj de la mondo.
Rigardante ilin, mi elpensis ĉi subajn:
Sur la turo la horloĝo
batas horon kun fervoro;
batas unu, batas du
kaj je tri foriru vi.
*******
Mi rikoltos en la kampo
belajn florojn por la ĉambro ;
la plej belajn en bukedon
sed urtikon mi forĵetu.
-
Published at 05:34PM
(
9 comments
/
897 visits
)
-
This post is public
Ni estas ege afablaj inter ni,
ni diras ke belas renkontiĝi post jaroj.
Niaj tigroj trinkas lakton.
Niaj nizoj paŝas piede.
Niaj skvaloj dronas en akvo.
Niaj lupoj oscedas ĉe kaĝo aperta.
Niaj vipuroj forskuis de si fulmojn,
la simioj - elanojn kaj la pavoj -plumojn.
La vespertoj de longe forflugis el nia hararo.
Ni eksilentas je duon-frazo
seneskape ridetantaj.
Nia gento
ne kapablas paroli kun si. Esperantigis H.
NIESPODZIANE SPOTKANIE (originala versio)
Jesteśmy bardzo uprzejmi dla siebie,
Twierdzimy, że to miło spotkać się po latach.
Nasze tygrysy piją mleko.
Nasze jastrzębie chodzą pieszo.
Nasze rekiny toną w wodzie.
Nasze wilki ziewaja przed otwarta klatką.
Nasze żmije otrząsnęły się z błyskawic,
małpy z natchnień, pawie z piór.
Nietoperze już dawno uleciały z naszych włosów.
Milkniemy w połowie zdania
Bez ratunku usmiechnięci.
Nasi ludzie
Nie umieją mówić z sobą.
-
Published at 10:34PM
(
3 comments
/
819 visits
)
-
This post is public
Normal 0 14
AMATA DOM’ GEPATRA DOM’ (laŭ Maria Konopnicka)
Amata dom’, gepatra dom’,
Ci somernokte, en la vent’’,
Per tili’-voĉ’ dormigas min
Kaj viŝas larmojn en silent’.
Amata dom sub pajl-tegment,
De olda port’ gepatra sojl’
Rakontas pri iama temp’,
Salutas min el dorna voj’
Amata dom’ kaj bonodor’
De freŝa fojn’, matura gran’
Humida popl’, kampara roz’,
Interplektita kun kratag’
Amata dom’, nigra arbar’,
La fiera kanto’ de l’ susur’
Fantom-ĝemoj de venta ĥor’
Ekbolas ene mia sang’
Amata dom’, gepatra dom’
En tempesto, en duba tag’,
Dume animon frapas fulm’
Memor’ pri ci ja savas min.
Se amas mi, se volas mi,
trovi la panon en ĉi dom’,
Kun kor' mi vartu ĉe ĉi sojl’
En ĉi muroj ripozu kor’
Mi tradukis ĝin libere, ne laŭvorte, zorgante teni saman ritmon, sed mi ne sukcesis teni la rimojn.
La originalo estis kreita en subjekto „vi“, mi ŝanĝis ĝin en “mi”, tenante la originalan ritmon kaj saman kvanton de silaboj.
-
Published at 02:23AM
(
8 comments
/
964 visits
)
-
This post is public