siedzę w bezruchu...
kicają to tu, to tam
zajączki światła
2008.06.30

***

Przeleciał w mgnieniu oka pierwszy tydzień lipca.

U mnie wszystko w normie. Brat czuje się dobrze i mimo gorsetu i niemożności dźwigania czy przenoszenia cięższych przedmiotów radzi sobie świetnie w domu i kuchni.

Codziennie wcześniej zaczynam dzień i więcej z siebie daję, częściej też czuję się zmęczony. Przestawiłem się z gorącej kawy (do której trzeba zagotować wodę, a później znowu odczekać, aż trochę ostygnie) na różne 'poziomkowe' napoje energetyzujące (niekoniecznie z Czerwonym Bykiem), które wszystkie smakują niemal tak samo i choć obiecują dodawać 'skrzydeł', zazwyczaj ich nie dodają, ale przynajmniej są chłodne i gotowe do picia...
Zmęczony, czasem zasypiam w dzień, a po sobotniej nocy potrafię jeszcze przespać pół niedzieli.

[...]
Niechaj zdrowie i pomyślność dopisują przez cały rok Tobie i wszystkim Tobie bliskim.
Pozdrawiam serdecznie,
(troszkę niewyspany?) Kocurek Ted