jasność nad światem...
zimną marcową nocą
światło księżyca

Wielki Piątek, 2008.03.21


Śnieg, który spadł poprzedniego dnia jak zimne pożegnanie, już stopniał, ale chłód w powietrzu jeszcze pozostał. Choć fizycznie czuję się dobrze, prawie wcale nie piszę. Nie opuszcza mnie uczucie zmęczenia i jakieś otępienie, apatia. Z trudem i powoli radzę sobie z pracą. Chyba powinienem kilka dni odpocząć.

Spokojnych i szczęśliwych Świąt Wielkanocnych!