Po dwutygodniowej tułaczce gdzieś tam witam Wszystkich znajomych i nieznajomych. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, przytulnie, ciepło i wszystko jest pod ręką, szczególnie komputer gdzie mogę porozmawiać ze swoimi znajomymi. Byłam w Kołobrzegu, ale ten wyjazd mało się udał, było zimno, wietrznie, deszczowo, tylko podobno jodu jest więcej gdy wieje wiatr, więc mam go zapas na cały następny rok. Mam dość dużo zdjęć, bo to tylko można było tam robić, oczywiście oprócz spacerów nad naszym zimnym morzem, a ja nastawiałam się na opalanie na piaseczku, nic z tego nie wyszło, trudno moze w następnym roku.