Rafał Jasiński „Rynek Kolejowy”: - Na wstępie proszę pokrótce opisać stan techniczny odcinka Stalowa Wola-Przeworsk linii kolejowej nr 68. Czy linia ta ma duże znaczenie w ruchu kolejowym południowo- wschodniej Polski?

Krzysztof Dobrzański, redaktor portalu „PodkarpackaKolej.net”: - Stalowa Wola Rozwadów - Przeworsk to linia zelektryfikowana i w większości dwutorowa z dopuszczalną prędkością do 100 km/h. Leży ona na granicy dwóch zakładów linii kolejowych: podkarpackiego i lubelskiego. O jej znaczeniu w województwie podkarpackim niech świadczy fakt, że w swojej najnowszej historii ani razu nie doszło do trwałego zawieszenia na niej przewozów pasażerskich - oprócz niej takim wynikiem na Podkarpaciu pochwalić się może tylko magistrala Zgorzelec-Medyka i linia z Muniny do Horyńca. Od czasu elektryfikacji i budowy nowych przystanków na przełomie lat 80-tych i 90-tych na omawianym odcinku nie były prowadzone żadne znaczące prace modernizacyjne, ani nie pojawiały się zapowiedzi takowych w planach PKP PLK. Obecnie na trasie obowiązuje duża ilość ograniczeń prędkości od 80 do 20 km/h o różnorakich przyczynach: od złego stanu lub układu geometrycznego torowiska poprzez przejazdy o przekroczonym iloczynie ruchu bądź złej widoczności aż do koronnego przypadku, czyli 300-metrowego mostu między Grodziskiem a Tryńczą o obniżonej nośności i limicie 10 km/h.
Według danych Urzędu Marszałkowskiego, z pociągów REGIO kursujących w relacji Rozwadów-Przeworsk korzysta dziennie ok. tysiąca pasażerów. To niewiele, zważywszy że wszystkie pociągi prowadzone są póki co pojemnymi składami EN57, które mogłyby przewozić przeszło dwa razy tyle osób. Pokonanie 75 km obecnie zajmuje 1 godz. 43 min. - to o 15 minut więcej niż jeszcze 10 lat temu.
Na linii istnieje kilka generatorów ruchu towarowego, np. baza paliwowa w Łętowni czy Fabryka Wagonów Gniewczyna, a wkrótce dołączy do nich stalowowolska fabryka mebli Swedwood. Jeszcze kilka lat temu eksploatowane były bocznice browaru w Leżajsku, ale nie mam informacji czy są one wykorzystywane obecnie. W Leżajsku swój zespół bocznic posiadają również zakłady przetwórcze Hortino. Ponadto przebieg linii 68 oferuje najkrótszą drogę z Polski Centralnej do stacji rozrządowej w Żurawicy i granicy z Ukrainą w Medyce. Ten kierunek jest chętnie wykorzystywany przez przewoźników towarowych i w ich interesie leży jak najlepsza przepustowość szlaku. Co jakiś czas właśnie tędy dostarczany jest tabor do i z fabryki Newagu w Nowym Sączu, dzięki czemu odciążany jest odcinek Kraków-Tarnów.

- Stan techniczny omawianego odcinka ulega degradacji. Niewątpliwie ten stan wpływa na fakt, że ma ona coraz mniejsze znaczenie w ruchu pasażerskim. W ramach ostatniej korekty rozkładu jazdy pociągów wycofano z tego odcinka ostatnie połączenie dalekobieżne (grupa wagonów TLK Monciak Przemyśl - Gdynia Główna), a bezpośrednie pociągi łączące Lublin z Przemyślem i Rzeszowem omijają ten odcinek i prowadzone są dłuższą trasą przez
Tarnobrzeg i Kolbuszową. Czy mieszkańcy i przedsiębiorstwa miejscowości położonych wzdłuż omawianej trasy, a także PKP PLK i przewoźnicy, wiele tracą na takim stanie rzeczy?

- Stan techniczny linii przeworskiej, niepozwalający na osiągnięcie przyzwoitej prędkości handlowej, to tylko jedna z przyczyn omijania jej przez pociągi dalekobieżne. Przewoźnicy mają do wyboru albo uruchamiać połączenie Przemyśla z Warszawą (i dalej np. z Bydgoszczą lub Gdynią) najkrótszą drogą, tj. przez Przeworsk, Leżajsk i Stalową Wolę, albo za Przeworskiem obsłużyć mieszkańców Rzeszowa, który jest większym generatorem ruchu niż wszystkie miejscowości wzdłuż linii 68 razem wzięte. Kilka lat temu PKP IC zdecydowały się na ciekawy eksperyment i wytrasowały dwie grupy wagonów tego samego pociągu, kursujące w tej samej relacji, z których jedna wyjeżdżała wcześniej i jechała przez Rzeszów, a następnie zmodernizowaną linią do Tarnobrzega, a druga właśnie przez Leżajsk. Oba składy łączone były w Stalowej Woli Rozwadowie, po czym jako jeden TLK ruszały do Lublina i dalej na północ. O ile dla mieszkańców Przemyśla rozwiązanie to było wygodne, ponieważ wybierając drugi pociąg mogli do stolicy dotrzeć szybciej, tak pasażerowie z Rzeszowa tracili czas na manewry i zmianę czoła na rozwadowskiej stacji. Ostatecznie przewoźnik zdecydował się uruchamiać dwie pary pociągów TLK tylko tą pierwszą trasą, z wykorzystaniem kolejowej obwodnicy Rozwadowa. Co prawda dzięki temu skróceniu uległ czas przejazdu z Rzeszowa do Warszawy, ale stracili na tym mieszkańcy Przemyśla, Jarosławia, Przeworska (z uwagi na wydłużoną trasę), Leżajska (który pociągi omijają) i Stalowej Woli, bowiem San i Solina zatrzymują się teraz w oddalonym o kilka km od miasta Pilchowie, obsługiwanym co prawda przez komunikację miejską, ale o rozkładzie nieskorelowanym z odjazdami i przyjazdami pociągów.
Niestety, wygląda na to że w obecnej sytuacji nie możemy liczyć na równoczesne kursowanie pociągów Przemyśl-Warszawa p. Leżajsk, Stalową Wolę i Rzeszów-Warszawa p. Tarnobrzeg. PKP IC konsekwentnie ogranicza swoje połączenia na Podkarpaciu, poza tym podróżnych mieszkających wzdłuż linii 68, przyzwyczajonych już do taniej konkurencji drogowej, trudno byłoby z powrotem przekonać do kolejowych taryf dalekobieżnych. Niedawno Przewozy Regionalne oferowały połączenia interREGIO do Gliwic, Poznania czy Wrocławia, ale zainteresowanie nim było znikome. Nigdy żaden przewoźnik nie zaryzykował wprowadzenia niższych cen biletów na tej trasie, choć podobne akcje prowadzi się np. między Rzeszowem a Przemyślem, gdzie potoki podróżnych zawsze były wysokie. Wygląda na to że na pasażerach z Leżajska, Rudnika czy Niska nikomu nie zależy.

- PKP PLK poszukują wykonawcy budowy nowego mostu na Wisłoku. Realizacja ma pozwolić na likwidację wąskiego gardła - obecnie ze względu na zły stan techniczny obiektu pociągi pokonują go z minimalną prędkością 10 km/h. Czy może ma Pan informacje na temat planowanych kolejnych prac PKP PLK na tej trasie, które będą skutkowały poprawą stanu technicznego odcinka Stalowa Wola - Przeworsk? Jakie w Pana ocenie prace powinny być wykonane w pierwszej kolejności?

- Szlak między Przeworskiem a Grodziskiem Dolnym zawierający kłopotliwy most nie jest jedynym wąskim gardłem na linii 68. Kolejny jednotorowy most znajduje się na północ od stacji Nowa Sarzyna, gdzie wyraźne są jeszcze ślady przyczółków drugiego przęsła.
Na poprawę czasu przejazdu znacząco wpłynęłoby usunięcie punktowych ograniczeń prędkości bądź to przez wymianę zużytych szyn i podkładów oraz uzupełnienie podsypki (co zresztą stopniowo się odbywa), bądź przez np. zmianę kategorii przejazdów z przekroczonym iloczynem ruchu z C/D na B. Również przejazdy o niedostatecznej widoczności należałoby wyposażyć w półrogatki.

Odrębna kwestia to stan techniczny stacji i przystanków osobowych na linii 68. Wybudowane z nietrwałych materiałów niskie perony są dziś skorodowane i pofalowane, wiaty straszą farbą łuszczącą się z pogiętej blachy falistej, ruiny opuszczonych nastawni i pozbawione okien dworce (tu chlubnymi wyjątkami są tylko Leżajsk i Przeworsk) przyciągają co najwyżej margines społeczny, a brak jakiegokolwiek zainteresowania samorządów, nie wspominając już o braku monitoringu, nie dają ewentualnym pasażerom wystarczającego poczucia bezpieczeństwa. Jako ciekawostkę mogę podać charakterystyczny przystanek Moskale, gdzie jeden z peronów położony jest na łuku o dość mocnym przechyle w kierunku przeciwnym do krawędzi peronowej, przez co i tak wysoka podłoga EN57 jeszcze bardziej oddala się od płaszczyzny peronu. Bez kosztownych inwestycji w tego typu infrastrukturę, będzie ona potencjalnych pasażerów raczej odstraszać niż zachęcać do korzystania z oferty kolei. Wiele do życzenia pozostawia również tabor, ale to na szczęście ma się wkrótce zmienić.
Na niewystarczające wykorzystanie trasy w ruchu regionalnym ma też wpływ organizacja rozkładu jazdy. Kiedy we wczesnych latach 90-tych skierowano tu elektryczne zespoły trakcyjne, tworząc coś na wzór Szybkiej Kolei Miejskiej, kursujące nawet co 30 minut pociągi miały za zadanie umożliwiać codzienny dojazd do wielkich zakładów pracy. Dziś do Stalowej Woli od strony Przeworska można dojechać do pracy na 6:27 i 7:23 by wyruszyć w podróż powrotną o 15:44, a później dopiero 18:42. Nie są to dogodne godziny dla pracowników stalowowolskich firm pracujących od 7 do 15 ani od 8 do 16, ani też od 7 do 19, dlatego też na co dzień większą część pasażerów stanowi młodzież ucząca się w pobliskich szkołach. Jeszcze ważniejszym problemem jest relacja pociągów. Prawda jest taka, że sam Przeworsk nie jest wcale najważniejszym celem podróży, zwłaszcza że centrum tego miasta położone jest dość daleko od stacji i nie jest osiągalne komunikacją miejską. Prawie wszyscy pasażerowie przesiadają się w Przeworsku do pociągów REGIO jadących w stronę Rzeszowa lub Przemyśla; sporo osób ostatecznie wysiada w Jarosławiu, oddalonym zaledwie o dwie stacje od Przeworska. Jedyną parę bezpośrednich „osobówek” Rozwadów-Przemyśl zlikwidowano kilka lat temu, a obecnie w niektórych przypadkach czas na przesiadkę wynosi nawet godzinę i 18 minut! Dobrym rozwiązaniem, zakładając wolę organizatora transportu do nieznacznego zwiększenia pracy przewozowej, mogłoby więc być wydłużenie o te dwie stacje relacji pociągów z Rozwadowa i zapewnienie przy okazji wyższej częstotliwości między Jarosławiem a Przeworskiem. Z drugiej zaś strony "przerabialiśmy" już wydłużenie pociągów poza Rozwadów, do Tarnobrzega. Niestety, pociągi na dodatkowym odcinku jeździły niemal całkowicie puste, po części zapewne z winy niezbyt atrakcyjnej lokalizacji (i skomunikowania) tarnobrzeskiej stacji. Ten sam problem dotyczy Sandomierza. Rozwadów jest jednak węzłem, w którym można się przesiąść również do pociągów odjeżdżających w kierunku Lublina (dawno temu istniała nawet pełna relacja Przeworsk-Lublin), ale w obecnym rozkładzie na 6 par połączeń tylko dwie można uznać za dobrze skomunikowane.
Pewien przełom mogłaby stanowić planowana elektryfikacja linii nr 71 Rzeszów-Ocice. Umożliwiłaby ona uruchomienie bezpośrednich pociągów z Rzeszowa do Przeworska (względnie Jarosławia) przez Tarnobrzeg, Stalową Wolę i Leżajsk, co pozwoliłoby nie tylko na dogodne skomunikowanie Rzeszowa z całą Stalową Wolą (a nie tylko dzielnicą Rozwadów), ale też np. Niska z Nową Dębą. W wielu z powstałych w ten sposób bezpośrednich relacji kolej byłaby bezkonkurencyjna.